Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Narcissa Malfoy Administrator
|
Wysłany:
Śro 23:43, 22 Gru 2010 |
|
|
Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 983 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Malfoy Manor, dokładnie ściana przy sypialni Dracona! Ah ... salon i winnica!
|
Dziękuję...pisałam na szybko, żeby sie wyrobić przed urodzinami xD
Weeeny xD
Post został pochwalony 0 razy |
|
 |
|
 |
PannaSnape Puchon
|
Wysłany:
Czw 19:19, 23 Gru 2010 |
|
|

Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 435 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Snape Manor ^^
|
Pani Malfoy mina zesmutniała. Objęła Rissę ramieniem:
- Tak mi przykro. Usiądź.
Narcyza spojrzała na Meg znacząco i ta oddaliła się natychmiast. Rissa usiadła na wskazanym sobie miejscu, a jej ciotka wpatrywała się w nią zatroskanym wzrokiem :
- Jak…jak to się stało?
- Nie…- panna Black westchnęła ciężko – Nie wiem… Ona po prostu zniknęła. Bez śladu.
Potem jak zostałam zupełnie sama przyjechałam z Francji tutaj i dowiedziałam się, że odnaleźli ciało matki totalnie zmasakrowane – spuściła oczy na dół.
- Przykro mi… Rissa. Jak ty sobie z tym radzisz? Dlaczego od razu do nas nie przyjechałaś?
- A co? Miałam stanąć w drzwiach i powiedzieć : Cześć! Jestem waszą rodziną! Przygarnijcie mnie pod swój dach! Tak miałam powiedzieć?! – łzy pojawiły się w jej oczach, gwałtownie wstała z krzesła i wybiegła z Wielkiej Sali. Zaraz za nią pobiegła Meg mijając w pośpiechu Sakurę, która od dłuższego czasu przyglądała się pani Malfoy i przyjaciółce, szybko się obróciła i już chciała biegnąć za przyjaciółkami, ale ktoś złapał ją za ramię. Spojrzała na właściciela ręki. Profesor zmierzył ją lodowatym spojrzeniem i pokiwał przecząco głową. Ona spojrzała na niego błagalnie, a ten po chwili zastanowienia, o dziwo, powiedział :
- Idź!
Sakura otworzyła szeroko oczy.
- Czy ja mówię nie wyraźnie ? Idź! – prawie krzyknął i po chwili dodał trochę ciszej – O 21 oczekuje Ciebie w gabinecie.
Hanuro nad niczym się nie zastanawiając pobiegła do lochów by zobaczyć co się dzieje z Rissą. Gdy weszła do ich sypialni Meg siedziała na łóżku obejmując łkającą pannę Black. Japonka podeszła do przyjaciółek. Dubis odezwała się pierwsza:
- Rozmawiała ze swoją ciotką i trochę puściły jej nerwy.- Rissa załkała w jej ramiona i położyła się na łóżku.
-No właśnie widziałam…Wiesz co? – zaczęła Japonka – Może zostawmy ją tutaj. Niech się prześpi. Dobrze jej to zrobi. – wstała i przykryła przyjaciółkę kocem.
Wyszły. Sakura usiadła w Pokoju Wspólnym na sofie. Meg na nią spojrzała :
-Nie idziesz?
-Nie. Bal i tak się zaraz kończy. Jest już za piętnaście dziewiąta.
Meg usiadła obok Sakury :
-A w ogóle jak Ci się udało wyrwać przed końcem balu spod skrzydeł Snape’a?
-Pozwolił mi iść za wami.
- Widziałam jak tańczyłaś ze Snape’em.
Sakura zarumieniła się i spojrzała w zupełnie inną stronę byle nie na Meg.
W tym samym czasie obok nich znalazła się Rissa. Oczy miała zapuchnięte od płaczu.
Usiadła między przyjaciółkami:
- Chcę tam wrócić.
Hanuro i Dubis zrobiły zdziwione miny:
- No co się tak gapicie! Chcę tam wrócić i ją przeprosić. Poniosło mnie trochę. Wspomniała o mojej matce. Potem te pytanie… - wstała z sofy – Idę – wyszła z Pokoju Wspólnego.
- Myślisz, że się cofnie?
- Z pewnością – odrzekła Meg.
Po chwili w pomieszczeniu pojawiła się panna Black.
- Nic nie mówcie – warknęła wchodząc boso po schodach.
Dziewczyny poszły za nią. Meg oparła się o framugę drzwi i spytała się :
- Na pewno chcesz to załatwić dzisiaj? Rodzice Draco będą tu jeszcze jutro.
- Będziesz mogła się z tym przespać i jutro z nimi porozmawiasz – dodała Sakura, która poprawiała makijaż przed lustrem.
- Porozmawiam z ciotką! Ten jej mąż, Lucjusz, mnie nie lubi! To było widać!
Po chwili dopowiedziała:
- I pogadam z nią teraz, zaraz, natychmiast! Chcę mieć już to za sobą!
- Dobra. To chodź – odparła Dubis i spojrzała na Sakurę, która cały czas poprawiała swój wygląd przed lustrem – Hanuro! Idziemy! Po co się tak poprawiasz? Już po balu przecież. Jest pięć po dziewiątej.
Ona podskoczyła, spojrzała się na przyjaciółki i szybko wstała z krzesła:
- Rissa, bardzo cię przepraszam, ale muszę coś załatwić – podbiegła do panny Black i ją przytuliła – Do zobaczenia później.
Wybiegła szybko z sypialni, a potem z Pokoju Wspólnego potrącając przy okazji jakiegoś pierwszaka.
Snape nie cierpi spóźnień!
Stanęła przed drzwiami do gabinetu opiekuna Slytherinu i zapukała lekko.
- Spóźniłaś się – powitał się z nią tymi słowami Mistrz Eliksirów.
- Przepraszam panie profesorze.
Snape wstał od biurka:
- Proszę za mną.
Sakura szła, a po chwili zauważyła że zmierzają w stronę jego prywatnych kwater. Severus otworzył przed nią drzwi:
- Proszę.
Weszła i pierwsze co przykuło jej uwagę to stół ze świeczkami:
-Ale..Panie …Profesorze….
- Należy Ci się Sakura – po raz drugi zwrócił się do niej po imieniu – Za dzisiejszy wieczór.
Hanuro spojrzała na profesora. On się uśmiechał.
Już! Mam nadzieję, że w miarę się trzyma!
Weny Cissa
Post został pochwalony 0 razy |
|
 |
Narcissa Malfoy Administrator
|
Wysłany:
Czw 19:34, 23 Gru 2010 |
|
|
Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 983 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Malfoy Manor, dokładnie ściana przy sypialni Dracona! Ah ... salon i winnica!
|
Genialny rozdział.
Podoba mi się scena z Sevem i Narcyzą.
Wielkie brawa.
Weny Chochlik..xD
Post został pochwalony 0 razy |
|
 |
Chochlik Przyszła pani Malfoy
|
Wysłany:
Sob 17:44, 25 Gru 2010 |
|
|

Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 615 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z sypialni Dracona (cii to tajemnica - jego rodzice o tym nie wiedzą!)
|
Severus i Sakura
Japonka spojrzała zaskoczona na mężczyznę, który uprzejmie odsunął krzesło żeby mogła usiąść. Dziewczyna powoli podeszła do niego i usiadła na krześle. Profesor dosunął ją do stołu i po chwili zasiadł naprzeciwko niej. Mistrz eliksirów wziął do ręki dzbanek i nalał sok dyniowy do dwóch srebrnych pucharków i podał jeden dziewczynie.
- Dziękuję – powiedziała cicho. Z jednej strony czuła się dość niepewnie w nowej sytuacji, lecz z drugiej była niezwykle szczęśliwa.
- Mam nadzieję, że lubisz babeczki – powiedział Snape wskazując na niewielki talerzyk z wypiekami. Sakura uśmiechnęła się nieśmiało. Uwielbiała babeczki!
- Oczywiście, że lubię – powiedziała i przelotnie spojrzała na twarz nauczyciela. Jego twarz wyglądała wspaniale, kiedy oświetlał ją jedynie blask świeczek.
Severus uśmiechnął się ponownie. Wiedział, że właśnie robi coś czego nie powinien. Nie powinien przyprowadzać uczennicy do swoich prywatnych komnat. Gdyby ktoś ich przyłapał oboje mieliby nie małe problemy. A jednak podobało mu się to. Podobała mu się jej postawa.
W pewnej chwili oboje wyciągnęli rękę po czekoladową babeczkę, kiedy ich ręce były tuż nad nią, przez przypadek dotknęli się. Oboje jak oparzeni cofnęli rękę. Snape uśmiechnął się pod nosem, widząc, że dziewczyna chowa rękę pod stół i spuszcza głowę.
Lucjusz i Draco
Przez chwilę szli w ciszy, oddalając się od zamku. Wkrótce stanęli nad brzegiem jeziora. Tępy ból nadal trzymał ich w swoich objęciach.
- Nie powinieneś wiązać nadziei z tą dziewczyną – powiedział nagle Lucjusz. Draco spojrzał zaskoczony na ojca. Zapadła między nimi cisza.
- Dlaczego? – wychrypiał po chwili. Dokładnie nie umiał określić swojego stosunku co do dziewczyny, jednak wiedział, że nie jest mu zupełnie obojętna.
- Czarny Pan przyjmie ją w swoje szeregi. A później skończy z nią jak z jej ojcem. Śmiem twierdzić, że od początku spisuje ją na straty. – powiedział obojętnym tonem Malfoy.
- Ojcze, jak udało ci się ochronić matkę od Mrocznego Znaku? – spytał nagle Draco, w jego głowie pojawił się pewien pomysł.
Rissa, Meg i Narcyza
Dziewczyny szybkim krokiem dotarły do drzwi Wielkiej Sali. Liczyły, że uda im się spotkać tam matkę Dracona. Szczęście im dopisało. Narcyza Malfoy stała niedaleko drzwi i rozmawiała z ciemnowłosą kobietą. Widząc Black i Dubis pospiesznie pożegnała się z kobietą i podeszła do nich. Uprzejmie poprosiła, Mego o odejście. Dziewczyna pożegnała się z panią Malfoy, uśmiechnęła się do przyjaciółki i powoli skierowała się ku wyjściu z pomieszczenia.
- Usiądźmy – powiedziała cicho Narcyza, wskazując na stolik stojący na uboczu. Dziewczyna skinęła głową i podążyła za jasnowłosą matką Malfoya.
W ciszy usiadły naprzeciwko siebie, jakby obie zastanawiały się jak zacząć tą kłopotliwą rozmowę.
- Chciałam przeprosić za swoje wcześniejsze zachowanie – wyszeptała – Poniosło mnie.
- Nic się nie stało, kochanie. Naprawdę nic się nie stało – odpowiedziała pani Malfoy.
Meg
Dziewczyna wyszła z Wielkiej Sali i stanęła w Sali Wejściowej. Nie do końca wiedziała co ze sobą zrobić. Sakura zniknęła już jakiś czas temu, a ona nie miala ochoty na szukanie jej po całym zamku. Opatuliła się szczelnie chusta i mimo chłodu panującego na dworze wyszła na błonia. Mroźne powietrze uderzyło ją.
Dziewczyna przymknęła oczy. Przypomniała sobie szybkie zniknięcie Dracona. Powoli kojarzyła fakty. Wyszedł wraz z ojcem trzymając się za lewe ramię. Lewe ramię. To coś jej mówiło…
Mroczny znak. Jak mogła być taka głupia!
Udało mi się coś napisać. Chyba nawet nie wyszło najgorzej. Weny Cyzia!
Post został pochwalony 0 razy |
|
 |
PannaSnape Puchon
|
Wysłany:
Sob 19:38, 25 Gru 2010 |
|
|

Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 435 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Snape Manor ^^
|
Super !
Weny Cissa
Post został pochwalony 0 razy |
|
 |
Narcissa Malfoy Administrator
|
Wysłany:
Sob 20:07, 25 Gru 2010 |
|
|
Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 983 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Malfoy Manor, dokładnie ściana przy sypialni Dracona! Ah ... salon i winnica!
|
Wyszło super...mega, zajebiście...
Jutro bd rozdział...bo dzisiaj jestem już wykończona!
Post został pochwalony 0 razy |
|
 |
Carlie Pierwszoroczny
|
Wysłany:
Nie 1:23, 26 Gru 2010 |
|
|
Dołączył: 05 Gru 2010
Posty: 293 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Głębi Serca Gdzie Umarli Żyją
|
Wooow, przeczytałam to wszystko jednym tchem... Mogę wkleić swoją postać? I jeśli tak, to chciałabym wprowadzić małe zmiany związane z zajęciem co lepszych meskich egemplarzy... Mianowicie panią Pomfrey zamienic w Carlisle'a, ale zeby nie był on wampirem, tylko czarodziejem. Mogę??
Post został pochwalony 0 razy |
|
 |
Narcissa Malfoy Administrator
|
Wysłany:
Nie 12:07, 26 Gru 2010 |
|
|
Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 983 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Malfoy Manor, dokładnie ściana przy sypialni Dracona! Ah ... salon i winnica!
|
Jasne, że możesz...wklejaj swoją postać...i zajmujesz kolejkę za Kasią, ok...xD
Czyli tak ja piszę, potem Ola, Kasia i Ty xD
Post został pochwalony 0 razy |
|
 |
Carlie Pierwszoroczny
|
Wysłany:
Nie 14:32, 26 Gru 2010 |
|
|
Dołączył: 05 Gru 2010
Posty: 293 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Głębi Serca Gdzie Umarli Żyją
|
Ok. Dopnę szczególy postaci i wkleję jeszcze dziś kartę.
Post został pochwalony 0 razy |
|
 |
Narcissa Malfoy Administrator
|
Wysłany:
Nie 14:39, 26 Gru 2010 |
|
|
Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 983 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Malfoy Manor, dokładnie ściana przy sypialni Dracona! Ah ... salon i winnica!
|
W takim razie czekam...Mam nadzieję, ze dopniesz ją przed 15...to jeszcze mogłabym ją dodać do mojego rozdziału xD
Post został pochwalony 0 razy |
|
 |
Carlie Pierwszoroczny
|
Wysłany:
Nie 15:14, 26 Gru 2010 |
|
|
Dołączył: 05 Gru 2010
Posty: 293 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Głębi Serca Gdzie Umarli Żyją
|
KARTA POSTACI:
Imię i nazwisko:
Michelle de Signe
Wiek:
17 lat
Różdżka:
Krzew czarnej róży i włókno z serca krakena
Dom:
Gryffindor, później przeniesiona do Slytherinu
Czarownica czystej krwi
Krótka historia:
Potomkini Delfiny de Signe – faworyty władców francuskich. Przez pierwsze dwa lata nauki uczęszczała do szkoły w Beauxbuttons, ale w związku z nadzwyczajnymi darami przeniesiono ją pod skrzydła Dumbledora. W rodzinnym kraju pozostawiła rodziców i młodszą o cztery lata siostrę – Klarę.
Charakter:
Grzeczna, miła i sympatyczna dziewczyna, często w otoczce ze świeżego jadu. Wybitny talent do wpadania w kłopoty. Nie zaprząta sobie raczej głowy modą i wyglądem, chyba, że musi...
Wygląd:
Drobna budowa, długie blond włosy, zielone oczy, klasyczna uroda.
[link widoczny dla zalogowanych]
Podsumowanie:
pochodzi z arystokratycznej rodziny
rozmawia ze zwierzętami, ale rozumie je tylko wtedy gdy się na tym skupi, lub coś wytrąci ją z równowagi
jest posiadaczką jedynej na świecie różdżki z krzewu czarnej róży i włókna z serca krakena. Nikt inny nie posiada ich ani w takim połączeniu, ani w innej kombinacj
jest straszną ofermą, choć (prawie) każdą gafę potrafi zręcznie zatuszować sarkazmem bądź żartem
przyjechała z Francji, początkowo przydzielona do Gryfindoru, później przeniesiona do Slytherinu
Przypuszczalny partner:
Carlisle Cullen – syn pani Pomfrey (po rozwodzie z mężem, Richardem Cullenem, powróciła do panieńskiego nazwiska), która przeszła na zasłużoną emeryturę. Przystojny, blondwłosy czarodziej, wybitny w sztuce uzdrawiania. Wiek ok. 30 lat.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Carlie dnia Nie 15:18, 26 Gru 2010, w całości zmieniany 1 raz |
|
 |
Narcissa Malfoy Administrator
|
Wysłany:
Nie 15:19, 26 Gru 2010 |
|
|
Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 983 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Malfoy Manor, dokładnie ściana przy sypialni Dracona! Ah ... salon i winnica!
|
Świetna postać carlie...zaczynam pisać xD
Post został pochwalony 0 razy |
|
 |
Carlie Pierwszoroczny
|
Wysłany:
Nie 15:22, 26 Gru 2010 |
|
|
Dołączył: 05 Gru 2010
Posty: 293 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Głębi Serca Gdzie Umarli Żyją
|
No to czekamy, czekamy
Post został pochwalony 0 razy |
|
 |
PannaSnape Puchon
|
Wysłany:
Nie 15:40, 26 Gru 2010 |
|
|

Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 435 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Snape Manor ^^
|
Bardzo fajna postać
Post został pochwalony 0 razy |
|
 |
Carlie Pierwszoroczny
|
Wysłany:
Nie 15:42, 26 Gru 2010 |
|
|
Dołączył: 05 Gru 2010
Posty: 293 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Głębi Serca Gdzie Umarli Żyją
|
Dzięki, starałam się. Do 5 rano nad nią siedziałam. Najgorsza była różdżka...
Post został pochwalony 0 razy |
|
 |
|